• harc@szmer.infoOP
    link
    fedilink
    Polski
    arrow-up
    0
    ·
    9 days ago

    Tia, to brzmi jak jakaś debilna metodologia. Na początku na pewno mógł być spadek tempa pracy, bo ludzie zmieniali paradygmat i uczyli się nowego sprzętu, ale później nikt mi nie wmówi, że praca z e-mailem jest wolniejsza od faksu czy listów. Albo też jest to jakiś kapitalistyczny wymysł, że cokolwiek może rosnąć w nieskończoność i już maksymalnie zoptymalizowane procesy da się przyśpieszyć.

    • misk@piefed.social
      link
      fedilink
      English
      arrow-up
      0
      ·
      8 days ago

      Ten artykuł pomimo negatywnego wydźwięku tytułu to kolejna reklama LLM-ów. Może i nie widać wzrostu teraz, ale przecież tak samo było z komputerami. Oczywiście pomijamy, że komputer w 87 roku miała garstka, a dzisiaj od kilku lat LLMy ma jako usługę każdy z telefonem. Jedyne co przez te kilka lat osiągnęliśmy to koniec działania wyszukiwarek, kradzież własności intelektualnej z copyleftowych projektów na przemysłową skalę i psychozy ludzi myślących, że komputer do nich coś mówi.

    • pfm@szmer.info
      link
      fedilink
      arrow-up
      0
      ·
      9 days ago

      Myślę że tu trzeba zadać kilka pytań, zaczynając od tych dwóch:

      1. Co w ogóle znaczy produktywność?
      2. Czy za każdym razem odnosi się do tego samego pojęcia?
      3. Jak w ogóle mierzono wzrost produktywności? (Zwłaszcza w większej skali.)

      Raz jest mowa o gospodarkach, raz o firmach, więc mój zdaniem odpowiedź na pytanie 2. jest raczej przecząca.