(…)

Simona Kossak nie polowała, choć miała do tego uprawnienia. To, że nie szła ze strzelbą na dzikie zwierzęta, nie oznacza, że nie miała wpływu na to, ile ich ginęło od myśliwskich kul. Jednym z obowiązków zawodowych Simony Kossak było opracowywanie corocznych raportów dla Lasów Państwowych z informacją, ile zwierząt można wybić. Plany łowieckie przez nią rekomendowane nie były dla zwierząt kopytnych oszczędne. Np. w czasopiśmie „Sylwan” nr 8 z 1995 r. postulowała zwiększenie odstrzału jeleni i saren. Zdaniem prof. Kowalczyka populacja saren do dzisiaj się nie podniosła, a badania IBS PAN pokazały, że przeżywalność kociąt rysi spadła drastycznie, bo te duże drapieżniki nie miały wystarczającej liczby ofiar, by wykarmić młode.

(…)

  • obywatelle (she/her)@szmer.infoOP
    link
    fedilink
    arrow-up
    0
    ·
    29 days ago

    Z FB autorki, Reginy Skibińskiej:

    'Sprawa dotyczy opiniowania przez Simonę Kossak odstrzałów w Puszczy Białowieskiej. Pierwsze zdjęcie to fragment artykułu w „Wiadomościach Ekologicznych”, Tom XLV 1999, Zeszyt 1, autorzy: Jędrzejewski, Jędrzejewska, Okarma, Schmidt, Kowalczyk „Ekologia rysia w Puszczy Białowieskiej” - cytat pokazuje, jak spadła populacja saren w puszczy w czasie, gdy Simona Kossak opiniowała odstrzały - z 2500 do 500 osobników!

    Kolejne screeny to fragmenty tekstu Simony Kossak “Liczebność zwierzyny w Puszczy Białowieskiej i proponowane sposoby prowadzenia gospodarki łowieckiej” w “Sylwanie” 1995/139/08. https://bibliotekanauki.pl/issues/40668 Wykres pokazuje spadek liczby osobników od 1990 r., kolejne screeny pokazują liczby saren i dzików, zaproponowane do odstrzału przez Simone Kossak. Było to 300 saren i między 500 a 700 jeleni. Na załączonym wykresie - z publikacji samej SK! - jest pokazana liczebność tych zwierząt w puszczy. Widać ogromny spadek liczebności sarny i mniejszy spadek jeleni, oba gatunki na poziomie ok. 1000 osobników. Czy zatem Simona Kossak musiała rekomendować tak duży odstrzał? Odpowiedzcie sobie sami.

    Ostatnie zdjęcie pokazuje, jak SK pisała o odstrzale zwierząt. To nie jest tak, że takiego języka wymagała nauka, w “Wiadomościach Ekologicznych” naukowcy przecież piszą zupełnie inaczej i używają w odniesieniu do zwierząt słowa “osobniki”, a nie “sztuki”. Język Simony Kossak jest typowo łowiecki, zupełnie inny, niż w jej książkach skierowanych do szerokiego kręgu odbiorców.

    I uzupełnienie: Jeszcze co do danych liczbowych - w tekście SK w “Sylwanie” podane są także inne liczby zwierząt, sprzeczne z wykresem z drugiego zdjęcia, np. liczba jeleni w marcu 1995 r. podany jest jako 2335, a przed sezonem polowań 3183 osobniki, ale nie znalazłam w tekście SK wyjaśnienia tych rozbieżności. Tu jednak też widać spadek liczby osobników, tym bardziej, że w tekście SK jest mowa o przyroście cielą rzędu 550-660 rocznie. Jeśli coś podałam nie tak, to będę wdzięczna za sprostowanie osobom znającym się na rzeczy".