• rhozeta@szmer.info
    link
    fedilink
    arrow-up
    0
    ·
    21 days ago

    Zbyt daleko posunięty redukcjonizm. W budownictwie tradycyjnym jest wymiar blichtru i bigoterii, ale jest też wymiar ekologii np. w podejściu do ociepleń za pomocą wełny drzewnej, metod ogrzewania, budowaniu z lokalnych materiałów, powolnego odradzania się rzemiosła budowy domów tradycyjnymi metodami, co jest świetne i napawa mnie optymizmem.

    Czytając artykuł można jednak wysunąć wniosek, że modernistyczne budownictwo jest ok. No nie jest i można byłoby sformułować pod jego adresem analogiczne zarzuty, zwłaszcza dotyczące ekologii.

    • harc@szmer.infoM
      link
      fedilink
      Polski
      arrow-up
      0
      ·
      20 days ago

      To nie do tej tradycji chce wracać prawica, tylko do najbardziej bezsensownych imperialnych wzorców. Mali chłopcy potrzebują otaczać się wielkimi strzelistymi kolumnami.

      • rhozeta@szmer.info
        link
        fedilink
        arrow-up
        0
        ·
        20 days ago

        Albo przeszklonymi ścianami w dziwacznych kształtach na wzór budynku TVP w Warszawie. Albo monumentalnymi bryłami z betonu architektonicznego na wzór CSK w Lublinie. Zgadzam się, ale problem nie jest w stylu, tylko potrzebie dystynkcji.

        Gość pisze o “architektonicznej rewolcie”:

        wielu z nich powrót do „harmonii i piękna” w budownictwie traktuje jako pierwszy krok do walki z nowoczesną degeneracją na płaszczyźnie społeczno-politycznej.

        No, tak, tylko ta degeneracja to firmy deweloperskie i cała patologiczna branża budowlana w Polsce. Tymczasem Autor stygmatyzuje sensowny prąd w architekturze, bo zobaczył kilka profili na FB i mu się kojarzy przez Trumpa z Konfederacją.

        • Tadeusz@szmer.infoOP
          link
          fedilink
          arrow-up
          0
          ·
          20 days ago

          No i celnie zauważa, że wszelkiej maści fasze jarali i jarają się arhitekturą z dawnych czasów, nieważne czy antyczną, średniowieczną, barokową, neogotykiem itp, to była “dobra sztuka”, a nie ten “zgniły modernizm”.

          • rhozeta@szmer.info
            link
            fedilink
            arrow-up
            0
            ·
            20 days ago

            To co, wypada się jarać historyczną architekturą, czy to już faszyzm? Jak firma deweloperska tnie koszty na ludziach i raczy ich klatkową zabudową na kredyt na 30 lat, albo korpo jedno z drugim buduje sobie reprezentatywny wieżowiec w środku miasta, to już nie jest faszyzm? Może systemowe obijanie styropianem historycznej zabudowy, żeby ją rozebrać za kilkanaście lat bo nie da się w niej żyć, to jest antyfaszyzm?

            Nie zrozumcie mnie źle, popularne na prowincji są budynki stylizowane na dworki szlacheckie. Stoi za tym naturalnie dziurawy mit wielkiej Polski i to jest symptom poglądów politycznych na prowincji. Tyle, że ten szlachecki mit jest już rozbrojony popkulturą. To samo z amerykańskim neoklasycyzmem: pięknie, ale te budynki stoją na niegdysiejszych plantacjach bawełny.

            Autor chce odnieść się do tego, że faszyzm zasadza się na fantazji o sile narodu utraconej na rzecz niszczącej go mniejszości. To, że tę fantazję najwygodniej skonstruować na mitycznej historycznej potędze to prawda, ale można inaczej. Mit założycielski można skonstruować też na fantazji o podboju gwiazd, a mniejszość obwinić o zatrzymywanie postępu. Można go skonstruować w oparciu o mit woli jednostki tłumionej przez zawistne masy. Możliwości jest wiele, ale każda opiera się na dystynkcji, która rozbija ludzi na grupy lepszych i gorszych. Wydaje mi się, że takie ujęcie jest dużo bardziej aktualne.

            • obywatelle (she/her)@szmer.info
              link
              fedilink
              arrow-up
              0
              ·
              20 days ago

              Wolno się jarać historyczną architekturą, ale ruch AR ma jasne polityczne tony w swojej wizji świata i trzeba być ślepym żeby tego nie widzieć, nie dostrzegać tego co próbują przemycać pod swoją fasadą.

              I to nie są ludzie marzący o powrocie naturalnych, ekologicznych materiałów budowlanych ani o zrównoważonej wizji architektury. To nie jest ‘sensowny prąd’. I mówię to jako osoba która modernizmu bardzo, bardzo nie lubi.